Przygoda Rafała cz.2
Trzymał penisa w moich ustach, dopóki nie zlizałem resztek nasienia z jego fiuta. Jose w tym czasie pieścił swojego fiuta, czekając na swoją kolej.
Gdy kutas Marcusa był już czysty, wyjął go z moich ust. Jose od razu to wykorzystał i wpakował w moje usta swojego gnata.
Ssałem jego kutasa. Marcus w tym czasie lizał mój otworek. Jego wielki, mięsisty język wwiercał się w moją dziurkę. Starał się o odpowiednie nawilżenie, żeby odpowiednio mnie rozciągnąć. Jęknąłem gdy wsunął we mnie palec. Wiercił nim chwilę, podrażniając moją prostatę. Mruczałem z rozkoszy, ale kutas Jose w moich ustach trochę mi w tym przeszkadzał.
Marcus porządnie przygotował moją dziurkę, ale wiedział, że przy takich kutasach może być za mało. Poszedł więc do pokoju i wrócił z butelką lubrykantu.
- Chcesz go przerżnąć?
- Jeszcze jak- powiedział Jose.
Przytrzymał chwilę kutasa w mojej buzi, po czym wyjął go całego w mojej ślinie.
Wziął od Marcusa żel i wycisnął sporą dawkę na mój tyłek. Wsmarował go delikatnie w mój otworek i klepnął mnie delikatnie w pośladek. Delikatnie przyłożył kutasa do mojego otworku i jeździł po nim kutasem, drażniąc się ze mną. W końcu powoli wsunął samą główkę. Jęknął cicho, ale Marcus szybko zatkał mi usta swoim kutasem. Jose stopniowo wsuwał kolejne centymetry swojego olbrzyma w mój otworek. Zwracał uwagę na moje reakcje, wiedział kiedy przeć dalej, a kiedy odpuścić poczekać. Gdy większa część jego masywnego fiuta była we mnie zaczął mnie rżnąć. Wysuwał kutasa, by ponownie go zanurzyć w moim oczku. Co któreś pchnięcie dodawał kolejne centymetry, aż w pewnym momencie poczułem ciepło jego łona. Zmieścił całego! W moim ciasnym otworku. Gdy nie kutas Marcusa w moich ustach jęczałbym na cały głos. Ale Marcus ruchał mnie w usta z równą intensywnością co Jose w tyłek. Dwie wielkie murzyńskie kutasy, we mnie, tylko dla mnie. Rozkoszowałem się tą chwilą, czerpałem z niej ile się da.
- Kurwa, jak zajebiście- mruczał Jose.- Jest ciaśniutki aż miło.
- Zajebista z niego suka- potwierdził Marcus.
- Chcesz spróbować jego tyłka?
- Oczywiście.
Jose zrobił jeszcze kilka głębokich ruchów w mojej dupie i wyszedł z niej całkowicie, robiąc miejsce Marcusowi. Chłopaki zamienili się miejscami. Teraz to Jose wpychał mi kutasa do ust. Marcus przymierzył kutasa do mojej dupy i wszedł we mnie od razu. W przeciwieństwie do Jose nie musiał mnie rozciągać. Kutas jego kolegi już to zrobił za niego. Marcus od razu przeszedł do konkretnego jebańska. Ruchał mnie całą długością, w szybkim tempie. Kurwa, dawno nie było mi tak dobrze. Ruszałem tyłkiem, kręcił nim i cofałem, żeby zwiększyć nasze doznania.
Jose wyjął kutasa z moich ust i uderzył mnie kilka razy nim po twarzy. Zostawił na moich policzkach ślady mojej własnej śliny. Wsunął jeszcze raz kutasa do moich ust. Potem zaczął mnie całować. Nasze języki tłumiły moje jęki. W pewnych momencie Marcus pociągnął mnie za włosy, odchylając moją głowę do tyłu. Jose w tym czasie napluł mi do otwartych ust.
- Jaka dobra suczka- zamruczał po raz któryś.- Nasza suczka- dodał.
- Chcę cię ujeżdżać- poprosiłem Jose.
- Co?
- Chce poskakać na twoim fiucie.
- Słyszysz Marcus, suczka chce się nadziać na fiuta.
- Suczka to lubi, prawda?- spytał Marcus.- Suczka lubi duże kutasy w tyłku.
Gorąco potwierdziłem.
Marcus wyszedł ze mnie i obaj położyli się obok siebie na łóżku. Podszedłem do Jose i nabiłem się na jego kutasa. Ujeżdżałem go jak rasowa dziwka, zanurzając całego w sobie.
Chłopacy w tym czasie pieścili swoje ciała i mięśnie. Wymieniali też pocałunki. A ja skakałem raz po jednym, raz po drugim kutasie.
Całość trwała z godzinę, może półtora.
W pewnym momencie Jose złapał mnie za biodra i zaczął ruchać bardzo szybko, pewnymi ruchami. Potem poczułem pulsowanie jego fiuta i gorący ładunek tryskający falami w mojej dupie. Było tego sporo, naprawdę sporo. Jose leżał na łóżku, dysząc ciężko. Zsunąłem się z niego.
Gdy siadałem na Marcusa widziałem w jego oczach pożądanie, on również domagał się orgazmu. Zaczął mnie dymać bardzo szybko. Słychać było chlupotanie, gdy jego kutas ślizgał się po spermie kolegi. I po chwili dołożył swój ładunek do ładunku Jose. Nie przerwał jednak ruchania mnie, dając mi znać, że ja też mogę strzelić. Nadmiar bodźców, po dwóch olbrzymich kutasach sprawił, że nie potrzebowałem dużo. Po niecałej minucie i ja opróżniłem swoje jajeczka.
Po wszystkim dyszeliśmy wszyscy trzej na wąskim łóżku.
- Potrzebuje prysznica- wymamrotał Jose.
- Pójdę z tobą, umyje ci plecy- zaśmiał się Marcus.
- Pójdźmy wszyscy- zaproponowałem.
Komentarze
Prześlij komentarz