Siłownia cz. 1
Bohaterowie
Eryk- 17-lat, syn Piotra
Sebastian- 17-lat, kolega Eryka, syn Antka
Piotr- 39-lat, ojciec Eryka, strażak
Antek- 40- lat, ojciec Sebastiana, strażak
Damian- 32- lata, wujek Sebastiana, brat Antka
Hej, jestem Eryk i mam 17 lat. Mieszkam w średniej wielkości mieście wraz z rodzicami.
Mój tata jest strażakiem. w wolnych chwilach często spędza czas w lokalnej siłowni ze swoim kolegą Antkiem.
Sam odwiedzam tą siłownię z moim najlepszym kolegą Sebastianem, a ojciec Sebastiana Antek przyjaźni się z moim.
Pewnego dnia stało się coś, co wywołało lawinę nieprzewidzianych zdarzeń.
-Słuchaj, kojarzysz mojego wujka Damiana?-spytał mnie pewnego dnia Seba.
-Ten przystojny 30-latek z seksownym ciałem?
-Tak , właśnie ten.
-No kojarzę, co z nim?
-Ostatnio pokłócił się z jakiś znajomym, co chodzili wspólnie na siłkę.
-Ooo.
-No pytał się mnie o naszą siłownię. Czy jest spoko itd.
-No nie wiem...
-Czego nie wiesz?
-Czy będę w stanie się skupić na ćwiczeniach w jego obecności.
-Nie przesadzaj.-zaśmiał się Sebastian.
-Dobrze, niech chodzi. Będzie na co popatrzeć podczas ćwiczeń.
-Oraz pod prysznicem- dodał Sebastian.
Damian chodził z nami na siłownię. Jak się okazało z kolegą się pokłócił o laskę.
Wszystko zaczęło się w połowie grudnia. Seba zachorował na anginę i musiałem na siłownię chodzić sam przez prawie 3 tygodnie. Znaczy sam, często towarzyszył mi Damian, o ile nasze grafiki nie kolidowały ze sobą. W sumie bardziej to ja się starałem chodzić wtedy co Damian, żeby ukradkiem go podglądać podczas ćwiczeń , a przede wszystkim pod prysznicem. Na szczęście nasza siłownia była otwarta 24 na dobę. Damian często chodził późnym wieczorem, gdy siłownia była prawie pusta. Mógł wtedy bez przeszkód zrealizować swój trening.
W pewien czwartkowy wieczór poszliśmy bardzo późno i trafiliśmy, że siłownia była całkowicie pusta. Nie czemu, ale fakt, że jesteśmy sami nieziemsko działał na moją wyobraźnię i mnie podniecał. Damian też rzucał mi ukradkowe spojrzenia. A gdy w pewnym momencie zrzucił t-shirt, na 100 % zerknął na mnie i moją reakcję.
Po prawie dwóch godzinach poszliśmy pod prysznic. Moje hormony buzowały i z trudem panowałem nad erekcją. Damian w tym czasie nacierał swoje ciało żelem pod prysznic. Ukradkiem zerkałem jak jego ręce wiodą po jego muskularnej klacie i wyrzeźbionym brzuchu. Po jego plecach spływały strużki wody aż do jędrnych pośladków. Mimo, że jestem pasywny, nie mogłem nie docenić ich piękna. Jego spory kutas był w lekkim półwzwodzie, jeszcze zanim zaczął go delikatnie myć. A gdy zaczął się podnosić, zawiesić oko na troszkę zbyt długi moment.
- Podoba się?- spytał cicho, lekko dosłyszalnie przez spływającą wodę.
- Co?- spytałem głupio.
- Od dawna widzę, że na mnie zerkasz.- powiedział.- Właściwie to odkąd zmieniłem siłownię- dodał.
-To nie tak- próbowałem wyjaśnić.
- Słuchaj, dla mnie spoko.... Znaczy, ja nie mam nic do gejów
- Przepraszam- powiedziałem. Bo w sumie, co do diabła mogłem powiedzieć.
- Nie masz za co …. Miło jest czuć się atrakcyjnym- zarumienił się.
- Czemu byś nie miał czuć się atrakcyjny?- zdziwiłem się.- Jesteś mega przystojny, napakowany, i bardzo hojnie obdarzony- pokazałem na jego już w pełni stojącego bydlaka.
- Nie wiem co ci mówił Seba, ale moja była mnie zdradzała.- przyznał.
- Głupia dziwka- wyrwało mi się, a Damian się tylko uśmiechnął.
- Gdybym ja miał faceta jak ty, by mi do głowy nie przyszło go zdradzać- wypaliłem.
- Dzięki- jeszcze bardziej się zarumienił.
I staliśmy tak w niezręcznej ciszy. Obaj nadzy, obaj ze stojącymi pałami. Lustrując się wzrokiem.
W końcu Damian oprzytomniał:
- No, chyba czas się zbierać.
- Fakt- powiedziałem, wracając do mycia się.
Spłukaliśmy z siebie resztki piany i poszliśmy do szatni. Zaczęliśmy się ubierać.
- Chyba go nie zmieścić w tych bokserkach- zaśmiałem się, widząc jak próbuje zamknąć swojego bydlaka w białych calvinach.
- Chyba masz rację- powiedział.- Trzeba coś z tym zrobić.
Zsunął swoje bokserki do kostek i zaczął się masturbować, normalnie przy mnie. Bez żadnego śladu skrępowania.
Oniemiałem, nie mogłem oderwać od niego wzroku.
Damian spojrzał na mnie. Widząc moją reakcję uśmiechnął się pod nosem.
- Przesuń się bliżej- powiedział kolejny raz nienaturalnie cichym głosem.
Widząc, że nie reaguje sam zrobił dwa kroki, pokonując dzielący nas dystans. Jego nabrzmiały kutas był dosłownie dwa centymetry od mojej twarzy.
- Wiem, że chcesz- szepnął zachęcająco, podsuwając swojego kutasa jeszcze bliżej.
Nie czekałem dłużej tylko wsadziłem sobie jego kutasa głęboko do buzi. Damian mruknął z rozkoszy.
- ooh- jęknął.
Nabrałem odwagi i zaangażowałem się w dawanie mu maksimum rozkoszy. Jego kutas zanurzał się rytmicznie w moim gardle, a Damian jęczał głośno. Wyjąłem jego mokrego od mojej śliny fiuta i uderzyłem się nim kilka razy po policzku. Zostały mokre ślady. Damian przejął inicjatywę i zaczął ruchać mnie w gardło. Jego wielki kutas sięgał głęboko, obijając moje gardło. W pewnym momencie włożył naprawdę głęboko i złapał mnie za głowę. Poczułem olbrzymie ciepło, gdy jego sperma zalewała moje gardło. Damian wyjął kutasa, ale nie pozwoliłem mu go schować. Niezwykle dokładnie wylizałem każdy kawałek ze smakiem zlizując resztki jego spermy. Wciąż trzymając go w ustach złapałem za swojego kutasa i doszedłem w kilka ruchów.
W milczeniu ubraliśmy się.
- Tylko nikomu nie mów- rzucił Damian, wychodząc z szatni z zawiadackim uśmiechem. Ja jeszcze chwilę siedziałem, próbując dojść do siebie.
Jej opowiadanie nie mogłem się doczekać, mam nadzieję że będzie ich więcej
OdpowiedzUsuńPrzyjemnie się to czyta.
OdpowiedzUsuńCzekamy na kolejne części ;)
OdpowiedzUsuń