Impreza cz. 2

  Padliśmy całą trójką na łóżko, dysząc ciężko. Zmęczeni i zaspokojeni szybko zasnęliśmy.



Dwie godziny później obudziło mnie pragnienie. Miałem Saharę w ustach. Otworzyłem oczy i popatrzałem na moich kochanków. Mój chłopak leżał z mojej lewej strony, przykryty jakimś kocem. Z prawej strony przytulał się do mnie Bartek. Wydostałem się z jego objęcia i wstałem z łóżka. Patrzałem chwilę na jego umięśnioną klatę i kutasa. Nawet w zwisie był imponujący. Poczekałem chwilę czy go obudziłem, ale widząc, że śpi dalej poszedłem do kuchni.


Wyjąłem z szafki szklankę i nalałem sobie wody z kranu. Wypiłem od razu 3 szklanki. Po chwili do kuchni wszedł nagi Bartek. Jego kutas był na pół obudzony.

- A, więc to tu jesteś.

- Przebudziłem się i mnie suszyło, więc zszedłem się napić.

- Wlej mi też.

Dopiłem resztkę wody ze szklanki i wlałem wody dla Bartka, którą wypił na raz.

- Tak, zdecydowanie lepiej- powiedział.

- Racja. To co wracamy do łóżka?

- Tak, chyba tak- odpowiedział Bartek.

Więc udaliśmy się do jego sypialni.



Leżeliśmy chwilę, próbując zasnąć. Mój Michał zaczął straszliwie chrapać, zapominam, że on ma tak po alko. Prawdę mówiąc, zazwyczaj to przesypiam. Jednak tym razem jego chrapanie mi przeszkadzało.

- Śpisz?

- Nie mogę zasnąć przez chrapaniem Michała- odpowiedziałem szczerze.

- Ja też.

- Co robimy?

- Nie wiem jak ty, ale ja bym zapalił- powiedział Bartek.

- W sumie możemy.

Znaleźliśmy po cichu spodnie, a w nich papierosy i zapalniczkę i poszliśmy na dwór.



Staliśmy nago na podwórku, zaciągając się papierosem. Był środek nocy, więc nie przejmowaliśmy się, że ktoś nas zobaczy. Chłodna bryza pieściła nasze ciała. Taka naturalna wolność, a także wzajemna obecność lekko pobudzała nasze fiuty.

- Chłodno jest, wracajmy do środka- powiedział Bartek, gasząc peta.

- Ok- powiedziałem, dogaszając mojego.



Wróciliśmy do środka, nie wiedząc co robić. Przez tą nocną wycieczkę minęła nam chęć na spanie. Co też powiedziałem Bartkowi.

- To może po drinku?- spytał Bartek, przyznając mi rację.

- Czemu nie?


Po chwili siedzieliśmy na kanapie w salonie, pijąc kolejnego drinka. Nasze kutasy były w lekkim półwzwodzie, a nasze spojrzenia uciekały w ich kierunku. Gadka o byle czym, w czasie której wypiliśmy drinka.

- Następny?

- Pewnie, a ja pójdę sprawdzić co u Michała.

- Spoko- zgodził się Bartek.

Michał spał, koc ledwo okrywał jego seksowny tyłeczek. Mocne chrapanie uświadomiło mnie, że mój chłopak za szybko nie wstanie. Oraz, że będzie miał sporego kaca.



Wróciłem do salonu, gdzie Bartek już czekał z drinkami.

- Jak Michał?

- Cały czas chrapie.

- Ma mocny sen.

- On tak ma po alkoholu- wyjaśniłem.

- No trochę wypiliśmy jednak.

- Prawda, trochę poszło.

Bartek siedział na kanapie, drinki postawił na stoliku. Podszedłem do niego, uklęknąłem przed nim i wsadziłem sobie kutasa do ust. W ciągu minuty jego kutas stwardział do końca. Bartek zaczął mruczeć cicho, w rytm moich ruchów. Ssałem jego wielkiego fiuta, starając się dosięgnąć każdy milimetr. Bartek położył dłonie na mojej głowie i delikatnie dociskał, żebym brał głębiej. Po chwili jego fiut cały znikał w moich ustach. Bartek pojękiwał z rozkoszy.

Niestety po kilku minutach zaczęły boleć mnie kolana, więc konieczna była zmiana pozycji. Wstałem więc, i wykorzystując wziąłem szybko dwa łyki drinka. Bartek usiadł na brzegu kanapy, wykorzystując oparcie. Jedną nogę wyciągnął wzdłuż kanapy, a druga cały czas była na podłodze. Położyłem się między jego nogami, i zanim ponownie władowałem sobie tego bydlaka do ust, Bartek obdarzył mnie soczystych pocałunkiem. Pieściłem jego kutasa, nie zapominając oczywiście o jajkach. Bartek w tym czasie popijał swojego drinka. Gdy opróżnił szklankę, dał mi znać, że czas na zmianę pozycji. Położył mnie na brzuchu i zaczął lizać zawzięcie mojego rowka. Jego język wwiercał się tam, dając ogrom przyjemności. Po chwili wsunął palec, a po nim drugi. Z mojego gardła wydobył się jęk rozkoszy.

Bartek odwrócił mnie na plecy, położył na mnie i zaczęliśmy się całować. Po chwili pieścił również moją szyję i klatkę. Moje dłonie błądziły w jego włosach i po plecach.

- Przerżnij mnie- wyszeptałem.

- Chcesz tego?- drażnił się ze mną.

- Tak.

- Czego chcesz?

- Chcę żebyś mnie wyruchał.

- Poproś.

- Proszę, przerżnij mnie. Tu i teraz.

- Chcesz tego kutasa w tyłku?

- Tak, ruchaj mnie.

Podniósł moje biodra do góry, odsłaniając dostęp do dziurki. Napluł na nią i przyłożył kutasa. Jednak nie włożył go, a jedynie droczył się ze mną. Pocierał delikatnie, drażniąc się ze mną. Po chwili takiej zabawy, byłem już zniecierpliwiony.

- No włóż go. Przerżnij ten tyłeczek.

Na jego twarzy pojawił się zawiadacki uśmieszek. Ponownie splunął sporą ilością śliny. Wtedy wsunął główkę. Przez moje ciało rozlała się fala rozkoszy. A to był dopiero początek. Bartek był delikatny, zdawał sobie sprawę, że jego kutas do małych nie należy. Wsuwał się stopniowo, za każdym razem dając mi czas na oswojenie się. Gdy w końcu wszedł prawie cały zaczął mnie dymać. Kurwa, jakie to było nieziemskie. Był delikatny, a zaraz stanowczy. Każdy ruch był idealnie zaplanowany, wyważony. Z moich ust co chwilę wydobywały się jęki rozkoszy.


W pewnym momencie złapałem go za pośladki i docisnąłem do końca. Jego penis był we mnie cały. Na twarzy Bartka malowało się zdziwienie, ale po chwili się uśmiechnął. Pochylił się żeby mnie pocałować. A potem zaczął mnie ruchać bardzo szybko i głęboko. Nie byłem przygotowany na to. Jego kutas w mojej dupie robił nieziemską robotę. Oplotłem go nogami w biodrach, żeby nie mógł uciec. Z racji, że piliśmy alkohol oraz, że już prędzej tryskaliśmy trwało to bardzo długo. Ale nam to nie przeszkadzało, czerpaliśmy z tego ile się dało. Jednak nawet najdłuższa zabawa w końcu musi się skończyć.

- Dochodzę- powiedział Bartek.

Bartek zrobił ruch jakby chciał wyjść ze mnie. Jednak oplotłem go mocniej w biodrach, uniemożliwiając mu to.

- Jestem dziś twoją dziwką, zapłodnij mnie.

- Jesteś pewien?- zapytał.

- Kurwa nie gadaj, tylko zalej mnie spermą.

Bartek podniecił się na maksa. Ruchał mnie bardzo intensywnie z dwie minuty i zaczął tryskać we mnie. Czułem jak jego kutas pulsuje we mnie, wyrzucając się z siebie ładunki nasienia. Gdy skończył opadł na mnie dysząc głośno. Wziąłem swojego kutasa do ręki i wystrzeliłem w mniej niż minutę, zalewając spermą swój brzuch, a także głowę Bartka.

Bartek zlizał moją spermę z brzucha i pocałował mnie z języczkiem. W jego ustach czułem posmak mojej własnej spermy.

- Chodźmy po prysznic.

- Tak, ogarnijmy się i uciekamy spać.

- Racja- powiedział Bartek i pocałował mnie po raz kolejny.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Siłownia cz. 1

Korki cz. 3

Przyłapany z tatą cz. 2